PL EN
Cafe Panika

Cafe Panika

MALABAR HOTEL na podstawie opowiadań Rolanda Topora

przekład: Jan Kortas

przekład piosenki: Jan Gondowicz

inscenizacja: Malabar Hotel

adaptacja i dramaturgia: Marcin Bartnikowski

reżyseria i scenografia: Marcin Bikowski

muzyka: Anna Stela

obsada: Zofia Bartoś, Edyta Janusz-Ehrlich, Wojciech Stachura, Krystian Wieczyński, Magdalena Żulińska



premiera: 29 grudnia 2019

spektakl dla młodzieży i dorosłych

Opis

Café Panika. Historyjki taksówkowe Rolanda Topora, pisarza i grafika znanego z surrealistycznego klimatu swoich dzieł, w reżyserii i adaptacji grupy Malabar Hotel, czyli Marcina Bartnikowskiego i Marcina Bikowskiego. To teatr, w którego centrum zainteresowań znajduje się forma. Ma na swoim koncie ponad 30 nagród i wyróżnień przyznanych w Polsce i  za granicą.

W spektaklu podobnie jak w Nocy na ziemi Jarmuscha oglądamy ludzkość obnażoną, wyszydzoną i ukochaną na nocnej scenie miasta. Naszymi przewodnikami są barowi gawędziarze, psy i kierowcy taksówek. Prowadzą nas przez swoisty wehikuł czasu, bo okazuje się, że Paryż z ubiegłego wieku dzieli swoje bolączki i nadzieje ze współczesnym Gdańskiem, Warszawą czy Krakowem.

Uwaga! Spektakl dla osób o mocnych nerwach, którym niestraszne są mocny język, ostentacyjna prowokacja, czarny humor i purnonsens.

 

Scena Laboratorium Formy

To nasz nowy pomysł na spektakle dla młodzieży i dorosłych. Ich wyróżnikiem będą poszukiwania w zakresie formy, więc zobaczycie tu spektakle i wydarzenia, których nie znajdziecie nigdzie indziej. Plastyka, lalka, ruch, teatr bez słów, ukryta animacja, multimedia, instalacja, performans, koncert – to niektóre słowa, które nam przychodzą do głowy, kiedy o tym myślimy. Zapraszamy do twórczej przygody i nowych doświadczeń!

Recenzje

Dzięki makietom, lalkom, maskom z tektury oraz stelażom z papierowymi ściankami twórcy "Cafe Panika" podkreślają ulotność przywoływanych historii, które w każdej chwili można obrócić w żart lub złagodzić ich okrucieństwo.

Papierową scenografię łatwo da się zdewastować (aktorzy czynią to z pasją), a postacie można w mgnieniu oka zamienić na inne. Na scenie króluje absurd, groteska i czarny humor, ale zawsze absurd miesza się z refleksją.

Grażyna Antoniewicz, "Dziennik Bałtycki"
Zespół aktorski: Zofia Bartoś, Edyta Janusz-Ehrlich, Magdalena Żulińska, Krystian Wieczyński i Wojciech Stachura co chwila zmienia się w roli narratora i głównego bohatera akcji. Powstaje więc osobliwa sztafeta postaw i postaci Topora, które w błyskawicznym tempie pojawiają się przed oczami widza. Wystarczy nowy teksturowy kostium i maska na twarzy, by z wściekłego psa zmienić się w uczonego. W tle jest współczesne pogrążone w sennym letargu miasto, w którym żyjemy lub po prostu takie, w którym staramy się przetrwać.
Łukasz Rudziński, trojmiasto.pl

Café Panika fabularno-semantyczna barokowość przełożona została na formę, która wobec tego chaosu staje niejako w przekornej kontrze. Zarówno mobilna scenografia, jak i obiekty animowane przez aktorów (wizerunki ludzi i zwierząt, przedmioty) zbudowane zostały z płaskich, śnieżnobiałych kartonów i płacht papieru, na które naniesiono charakterystyczne szkice Topora – pozbawione kolorów, nakreślone czarnym ołówkiem. Płaski, czarno-biały świat. Z jednej strony odnoszący się do swoich literacko-graficznych korzeni – twórczości Rolanda Topora, z drugiej obnażający strukturę świata utkanego przez przedstawionych tu bohaterów. Świata w gruncie rzeczy jednowymiarowego, nakreślonego pokraczną, karykaturalną kreską, z wykrzywionymi złością twarzami ludzi i wyszczerzonymi zębami zwierząt. Przestrzeni, w której istoty i obiekty buńczucznie się panoszą, ale zarazem porażająco łatwo ulegają zniszczeniu. Twórcy Café Panika nie mają litości dla tej papierowo-ołówkowej rzeczywistości. Drą ją, dekompletują, przesuwają nieustannie, ujawniają jej umowność i nietrwałość. Ale też przyglądają się jej bardzo wnikliwie – okiem kamery rejestrującej i wyświetlającej w głębi sceny papierowy świat w powiększeniu, zdradzającej jego niedociągnięcia, ułomności, jego prowizoryczność. Tę znakomitą, świetnie oddającą ducha twórczości Topora scenografię Marcina Bikowskiego dopełnia bardzo dobry dźwięk. Anna Stela stworzyła tu kompozycje uruchamiające jeszcze jedną przestrzeń komunikacyjną – absurdalną, prześmiewczą, polepioną z opozycyjnych dźwięków i melodii. (...)

Spektakl Bikowskiego i Bartnikowskiego to bardzo udane, zwłaszcza w sferze formy, odczytanie twórczości Rolanda Topora – gorzko prześmiewcze, brutalnie szczere. Za pomocą anegdot, pijackich historyjek zuchwale rozprawiające się ze współczesną rzeczywistością.  

Anna Jazgarska, teatralny.pl
×