PL EN

STREFA ZDARZEŃ

CZWARTKI DLA DOROSŁYCH od stycznia do maja

Od stycznia jak dotąd zapraszamy Was na czwartkowe, wieczorne pokazy spektakli dla dorosłych. Spektakle dla dorosłych, ale cena jak dla dzieci ;) - każdy bilet w cenie ulgowej!

KAŻDY PRZYNIÓSŁ, CO MIAŁ NAJLEPSZEGO - podróż w czasie do dawnego Gdańska | 10 i 17 stycznia, 14 i 21 lutego, godz. 19.00, 7 marca, godz. 19.00

Adaptacja znakomitej książki Mieczysława Abramowicza – pisarza, historyka, autora wielu prac naukowych i publicystycznych dotyczących historii Gdańska. Przedstawienie skupia się na 6 opowiadaniach ze zbioru Abramowicza, zabierając widzów w podróż w czasie przez lata 1924–1945 w wielokulturowym Gdańsku, mieście, w którym sąsiadowali Niemcy, Polacy, Rosjanie i Żydzi. Tak jak w życiu, nic tu nie jest jednoznaczne ani proste. Piękny las w Stutthofie (dzisiejszym Sztutowie) może być miejscem zarówno miłości dwojga kochanków, jak i zbrodni nie do opisania. Książka Abramowicza i przedstawienie Marka Branda pokazują, jak pozornie błaha codzienność gdańszczan staje się historią. Jak życie zmienia się w pamięć o życiu, lub niepamięć.

Marek Brand stworzył spektakl bardzo osobisty, zbudowany na emocji, wzruszający, momentami zabawny, a momentami poruszający. („Dziennik Bałtycki”)


NIE WIERZĘ W ŚMIERĆ – gdańska legenda według o. Wacława Oszajcy 
| 24 i 31 stycznia, godz. 19.00, 14 i 21 marca, godz. 19.00

Czy głęboka i żarliwa wiara może być usprawiedliwieniem zabójstwa? Czy w konsumpcyjnej współczesności możliwe jest bezwarunkowe przebaczenie i miłość? Gdzie jest granica wolności twórczej artysty? Nie wierzę w śmierć to autorska interpretacja gdańskiej legendy o niespotykanej ekspresji konającego Chrystusa z krucyfiksu, który stanowi jeden z elementów pochodzącej z XV wieku Grupy Ukrzyżowania w bazylice Mariackiej. To opowieść o rzeźbiarzu, który zabił swojego modela, żeby w wiarygodny sposób oddać wyraz cierpienia i męki umierającego.

To jeden z najpiękniejszych spektakli, jakie widziałam. Przejmujący poprzez ostateczność spraw, o których opowiada, niosący nadzieję dzięki przekonaniu o tym, że Miłość jest nieśmiertelna. (Kamila Łapicka, blog zteatru.pl)

 

KRZYŻACY – nagradzana adaptacja powieści Sienkiewicza | 7 lutego, godz. 19.00 i 4 kwietnia, godz. 19.00

Wydaje Wam się, że dobrze znacie KRZYŻAKÓW? Przyjdźcie do nas i dajcie się zaskoczyć! Kolejne pokolenia Polaków z wypiekami na twarzach kibicowały młodemu Zbyszkowi, drżały o los pięknej Danusi, po cichu trzymały kciuki za sprawy sercowe przaśnej Jagienki czy wreszcie ekscytowały się opisami największego prawdopodobnie triumfu polskiego oręża – bitwy pod Grunwaldem. Dajcie się porwać „Krzyżakom” i wy! Ta nowocześnie zrealizowana i pełna przewrotnego humoru adaptacja słynnej powieści Henryka Sienkiewicza jest świetnie odbierana przez widzów. Spektakl wyreżyserował uznany dramaturg i reżyser Jakub Roszkowski, a scenografię i lalki zaprojektował jeden z najbardziej cenionych współczesnych polskich scenografów Mirek Kaczmarek. „Krzyżacy” zdobyli szereg nagród, w tym główną nagrodę najstarszego i najważniejszego festiwalu teatrów lalkowych w Polsce – 28. Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Lalek w Opolu oraz Nagrodę Publiczności 42. Opolskich Konfrontacji Teatralnych KLASYKA POLSKA.

Świetnie zagrany przez aktorów prowadzących lalki, dynamiczny niczym koński galop, nowoczesny (!) i iskrzący dowcipem. („Gazeta Wyborcza”)

 

BUNT – polski Folwark zwierzęcy po raz pierwszy na scenie | 28 lutego, godz. 19.00

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o buncie, ale baliście się zapytać… Bunt to ostatnia – wydana 21 lat przed Folwarkiem zwierzęcym George’a Orwella – powieść polskiego noblisty Władysława Reymonta, która opowiada o buncie zwierząt przeciwko ludziom. W PRL-u zakazana, dziś bardzo mało znana. Spektakl wyreżyserował Jakub Roszkowski, który zrealizował w Miniaturze nagradzanych Krzyżaków.

Bardzo dobrze i konsekwentnie przeprowadzone studium rewolucji. Jego puenta jest dobitna i zabawnie nakreślona przez reżysera. (trojmiasto.pl)

 

WIELORYB – czy historia jest grą? | 28 marca, godz. 19.00

Spektakl wyreżyserował Jacek Głomb, laureat prestiżowej nagrody im. Zygmunta Hübnera Człowiek Teatru 2018. To adaptacja niezwykłej książki Jerzego Limona, zbioru fikcyjnych archiwaliów – fragmentów poezji, dramatów, listów, dokumentów i legend – które układają się w miejscami sensacyjną opowieść. Mamy tu tajemniczą amerykańską organizację Korektorów zamieszaną w polską historię, założony przez byłych działaczy PZPR Kościół Starych Słowian, Lecha Wałęsę i wieloryba, którego wyrzucenie na morski brzeg zapowiada historyczne przełomy. Wieloryb jest grą z polskim kanonem kultury opartym na romantycznych fantazmatach: mistycyzmie, poświęceniu, niespełnionej miłości, wsparciu istot nadprzyrodzonych.

"Wieloryb" to ciekawa, oryginalna i bardzo odważna inscenizacja, problematyzująca kwestie faktów i mitów historycznych. (trojmiasto.pl)
 
 

Adaptacja sztuki Hanocha Levina opowiadającej historię rodziny uchodźców: Matki i tytułowego Chłopca, którzy uciekają z ogarniętej przemocą ojczyzny. Choć Levin nawiązuje do losu uciekających przed nazistami Żydów, uniwersalizuje swoją opowieść, która może się zdarzyć w każdym czasie – i dzieje się również współcześnie.

Twórcy spektaklu zadają pytania o sens i istotę dzieciństwa, zasadność procesu wychowawczego, który ma na celu zbudowanie iluzji dobrego i bezpiecznego świata, granicę poświęcenia dla kochanej osoby, a także o tajemnicze „dziecko w nas” – esencję naszego życia, czyli pozbawioną masek autentyczność. Przedstawienie czerpie z teatru plastycznego, przede wszystkim wykorzystując maski, teatru dramatycznego i teatru tańca.

 

Piłka nożna to sport nabierający charakteru religii, porywający tłumy i angażujący wielkie pieniądze. Tymczasem z dala od Camp Nou, a nawet i stadionu Cracovii czy innego Piasta Gliwice, toczy się gra o zupełnie inną stawkę…

Pan Trener to opowieść o piłce prowincjonalnej i nietransmitowanej. O trenerze Rafale Wąsiku, dla którego futbol jest wszystkim. I nic to, że Wąsik trenuje V-ligowy Ajax Mściszewice, że za swoją pracę pobiera honorarium w postaci świeżych jajek i wiader z tynkiem czy że żona ma dosyć jego jednoosobowych narad taktycznych w garażu – on kocha, po prostu kocha piłkę nożną, a każdy mecz jest dla niego ważniejszy niż narodziny dziecka. Nawet własnego. I choćby cały świat i tabela ligowa mówiły mu, że ta miłość do futbolu jest nieodwzajemniona, on nie jest w stanie jej porzucić. Może to toksyczny związek i pewny przepis na zmarnowanie sobie życia. A może Wąsik ma więcej rozumu, niż ktokolwiek w gminie przypuszcza.